Skip to main content

Sytuacja jest poważna i wymaga nadzwyczajnego zaangażowania nas wszystkich – alarmował minister rolnictwa Czesław Siekierski podczas środowego posiedzenia Sejmu RP. W swoim wystąpieniu ostrzegł przed rosnącym zagrożeniem pryszczycą – wysoce zakaźnym wirusem, który w przypadku rozprzestrzenienia się mógłby drastycznie uderzyć w polskie rolnictwo i eksport żywności.

Polska jest jednym z liderów Unii Europejskiej w hodowli bydła i produkcji mleka – mamy 6,3 mln sztuk bydła, w tym aż 2 mln krów mlecznych. Ponad 80% wołowiny i 30% mleka trafia na rynki zagraniczne. Utrata statusu kraju wolnego od pryszczycy oznaczałaby zamknięcie wielu z tych rynków – a to byłby cios, z którego trudno się podnieść.

– Wystarczy przypomnieć dramatyczne wydarzenia z Wielkiej Brytanii w 2001 roku – mówił minister rolnictwa i rozwoju wsi. Wybito wówczas 6 milionów zwierząt, a straty sięgnęły 8,5 miliarda funtów.

Doświadczenia krajów takich jak Wielka Brytania, Węgry czy Słowacja pokazują, jak tragiczne mogą być skutki pojawienia się wirusa pryszczycy. Dlatego – jak podkreślił szef resortu – kluczowa jest prewencja i wspólna odpowiedzialność.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi już teraz koordynuje szeroko zakrojone działania zapobiegawcze:

  • ścisła współpraca ze Strażą Graniczną, Policją, KAS i Inspekcją Weterynaryjną,
  • całodobowy monitoring transportu zwierząt w systemie TRACES,
  • maty dezynfekcyjne oraz kontrole na przejściach granicznych,
  • codzienne odprawy sztabu kryzysowego.

Zagrożenie jest realne, a potencjalne straty katastrofalne.

– Skala niebezpieczeństwa, z którym się mierzymy, jest ogromna. Potrzebna jest nadzwyczajna mobilizacja wszystkich służb, ale też całego społeczeństwa – zaznaczył minister Siekierski.

Czy chcemy dopuścić do sytuacji, w której tysiące rolników stracą dorobek życia, a nasze produkty rolne zostaną odcięte od światowych rynków? Historia zna takie przypadki. Na Słowacji koszt odbudowy stad po wystąpieniu pryszczycy oszacowano na ponad 60 mln euro.

– Do tej pory zrobiliśmy znacznie więcej, niż wymagają unijne procedury – zapewniał Czesław Siekierski.

Polskie działania prewencyjne są dziś wzorem odpowiedzialnej polityki państwa.

Czas na wspólną mobilizację. Polska jest gotowa bronić swojego rolnictwa – ale potrzebuje pełnego zaangażowania.

– Nic nie może ograniczać naszej determinacji w walce o bezpieczeństwo żywnościowe kraju – zakończył minister rolnictwa Czesław Siekierski.

ℹ️ Czytaj także → Pryszczyca za miedzą. Polska włącza system obronny